Miałeś kiedyś może taki moment, że mała, niby nieistotna rzecz
zmieniła w Twoim życiu wiele? Zgaszona latarnia zachęciła Cię do pójścia
wieczorem inną drogą, a może przyjazny uśmiech skłonił Cię żeby do
kogoś zagadać? Wrzucenie dwóch złotych do kubka biednego człowieka, miłe
słowo poprawiające komuś dzień i wiele innych rzeczy, choć dla nas to
drobnych, małych kroków, dla kogoś innego mogą być skokiem milowym w
życiu.
Często nie wierzymy w siłę jednostki. Myślimy: mam za
mało lat/funduszy/doświadczenia/czasu/siły/...(wpisz co chcesz) - żeby
wprowadzić gruntowne zmiany, żeby zmienić świat, wprowadzić prawdziwą
rewolucje. Ci o których czytam w książkach, oni to mogli ale teraz to nie te czasy, zresztą co ja sam/a mogę? Itp, itd.
To wszystko nie prawda, wynik braku wiary w siebie. Może stereotypowego
myślenia, psychologi tłumu? Co by to nie było - JEST FIKCJĄ. Nasze małe,
najmniejsze posunięcie w codziennym życiu potrafi zmienić sto razy
więcej niż manifestacja publiczna wielkiego tłumu. Ile razy baliście się
coś powiedzieć, z obawy co inni o was pomyślą? Ile razy nie
przyznaliście się do swoich przekonań, swojej wiary, gatunku muzyki
który lubicie, ponieważ opinia waszej grupy na ten temat była przeciwna?
Przypomnij sobie, czy przyniosło Ci to coś dobrego? Zaś jeśli chodzi o
tych, którzy odważyli się chociaż raz przedstawić swoją prawdziwą opinię
: czy to nie jest cudowne uczucie? Poczucie indywidualności daje wiele,
a do tego zwykle pociąga za sobą korzyść innym ludziom: dzięki Twojemu
odważnemu przyznaniu się do czegoś, odnajdują powoli odwagę w sobie.
Jest to może mały krok dla Ciebie, ale na pewno wielki dla społeczności w
której jesteś, która przestaje być jednokolorową masą, a staje się
skupiskiem indywidualności. Pozwala to odkrywać siebie nawzajem na nowo,
do tego daje ogromne możliwości rozwoju nie tylko nas, ale i innych.
Dzięki czemu? Dzięki zwykłym małym odważnym krokom każdego dnia. Odważ
się. powiedz, że nuży Cię piosenka, której słuchają wszyscy wokół.
Powiedz głośno, że nie podoba Ci się to co dzieje się z Twoją szkołą,
miejscem pracy, lub że nie chcesz by poniżano osobę którą znasz.
Przyznaj się do swojej wiary, nawet jeśli wokół Ciebie większość osób to
ateiści. Przyznaj się do bycia ateistą, nawet jeśli wokół Ciebie
znajdują się sami wierzący. Jakkolwiek to pospolicie zabrzmi i niezależnie ile razy to słyszałeś: BĄDŹ SOBĄ.
Szlachetne ryby płyną pod prąd. Zwykle trudniejsza droga jest lepsza.
Nie daj sobie nigdy wmówić, że małe kroki nic nie znaczą, ponieważ każdy
z nas jest w stanie zrobić ABSOLUTNIE WSZYSTKO. Michaelowi Jordanowi
wcale nie szło tak znakomicie podczas gry w koszykówkę na początku, a
Albert Einstein nie umiał zapamiętać swojego numeru telefonu. Ty też nie
daj sobie wmówić że jesteś do niczego, lub że Twoje zdanie się nie
liczy. Bądź indywidualistą! Pokaż światu że jesteś, Ty jeden jedyny, a
nie wszyscy inni (z którymi często porównywano Cię w domu, gdy dostałeś
złą ocenę).
Walcz. Nawet nie wiesz jak wiele jesteś w stanie zmienić
No no, bardzo motywacyjny post, super. Będę czytać!
OdpowiedzUsuń