środa, 26 lutego 2014

Czystość

Patrząc choćby przez pryzmat mediów nie trudno zauważyć, że żyjemy w mocno zerotyzowanym świecie. Wszystko się ze wszystkim kojarzy i nawet bajki dla dzieci są przepełnione podtekstami. Utwór muzyczny przykładowo, żeby zyskać popularność nie musi być nie wiadomo jak ambitny, jeśli wpada w ucho wystarczy dodać do niego stękanie w tle i prawie ubrane tancerki w teledysku. Ewentualnie nagą dziewczynę która buja się na kuli i liże młotek.
  Wiem, że znowu się odnoszę do tekstów, to chyba przez tą zbliżającą się maturę ;p ale podoba mi się jak pewna sprawa została ukazana w "Ferdydurke" Gombrowicza i "Tangu" Mrożka. W pierwszej książce wszystkie zasady moralne zanikły, dziecku nie zakazuje się sypiania poza domem, zachodzenia w ciąże w młodym wieku, a wręcz się do tego zachęca. W "Tangu" natomiast świat jest tak zdemoralizowany (np.: żona zdradza męża, a on to akceptuje i nawet pozwala kochankowi żony mieszkać w domu), że to co kiedyś było oznaką buntu, teraz jest przyporządkowaniem do systemu. Wydaje mi się, że dzisiaj tak właśnie w dużej mierze jest.
Ponieważ dzisiaj w wielu sferach buntem jest zachowanie moralne. "Całowanie się" z kim popadnie na imprezie jest normą. Schlewanie się w trupa mimo, że nie ma się na to nijak ochoty jest normą. Uprawianie seksu w wieku kilkunastu lat też już nikogo nie szokuje.  
 To wszystko i więcej stało się czymś zwykłym i codziennym, mimo że normalne nie jest. Więc moim zdaniem, jedyną szansą walki z tym wszystkim jest zachowanie zgodne z zasadami, choć brzmi to trochę jak paradoks:P.
  Powoli i trochę naokoło zbliżam się do tematu czystości przedmałżeńskiej. Nie zdziwiłabym się, jeśli ktoś z Was czytając to prychnął, czy parksnął śmiechem. W końcu mamy 21 wiek, antykoncepcje i temat sexu na każdym kroku. Dziewictwo, czy czystość zaczyna powoli brzmieć jak archaizm.
  Jednak wbrew temu wszystkiemu istnieją pary które nie sypiają ze sobą, ba - nawet małżeństwa które przeżyły swój pierwszy raz dopiero po ślubie. Wcale nie dlatego, że są nudziarzami, albo nie mieli wcześniej okazji.
  Tylko po co to robić? Zwykle jako pierwszy pomysł nasuwa się ludziom romantyzm, chociaż o nim też coraz bardziej zapominamy. Chociaż fakt, że dwoje ludzi czekało wyłącznie na siebie tyle czasu jak dla mnie przynajmniej jest niesamowity. Dobry sprawdzian dla pary, zwłaszcza w czasach gdy "wszyscy inni TO robią" - znowu nasuwa mi się powiedzenie "a gdyby wszyscy inni skoczyli z dachu, to czy byś też skoczył".Dzięki takiej decyzji mamy do siebie większy szacunek, nie budujemy związku na byle jakim gruncie. Jeśli on lub ona wyznaje drugiej stronie, że chce wytrzymać w dziewictwie, to można naprawdę wiele odczytać z reakcji drugiej osoby. Przede wszystkim czy jej/jemu naprawdę zależy.
  Często jako kontrargument słyszę: " nie nie, przed ślubem trzeba się sprawdzić jak jest w łóżku, bo co jak on/ona jest kiepski?"  - to chyba mój ulubiony kontrargument. Już mam przed oczami scenę: on i ona, zakochani w sobie po uszy, bratnie dusze, wielka miłość, w końcu się odnaleźli itp itd, planują ślub, wszystko się układa... a nie czekaj, ona jest kiepska w łóżku, muszą się rozstać o0. Bezsens.
  Wracając do szacunku do siebie - myślę, że to coś niesamowitego mieć w sobie tyle odwagi i siły, żeby pozwolić się do siebie zbliżyć tylko jednej wyjątkowej osobie.
 
  No i też fakt że jest to ogromne wyzwanie i nie każdy byłby w stanie się go podjąć. Jesteśmy ludźmi, jesteśmy słabi, a tu trzeba czegoś więcej niż decyzji, potrzebna siła woli, twardy charakter. Tym bardziej ciężko jest płynąć pod prąd. Z drugiej strony: czy istnieje na świecie chłopak którego cieszy fakt, że jego dziewczyna wcześniej nie raz oddawała się innym? Chyba każdy chciałby być tym pierwszym - to samo tyczy się dziewczyn. Mimo to, sprawa może być ciężka. Nooo, ale wielkie zwycięstwa nie przychodzą łatwo ;).
Oczywiście zaznaczam - jestem jeszcze małolatą i niewiele wiem o życiu ;d. Jakby jednak nie było, to wszystkich moich rówieśników, czy starszych, czy fest dorosłch, czy jeszcze dalej ludzi którzy się tego podjęli darze ogromnym szacunkiem. Gratulacje za walkę czystością, w czasach popkultury :)

4 komentarze:

  1. Gdyby to jeszcze było takie proste...
    Zgadzam się z tobą w 100% i sobie jak i innym życzę ostatecznego wytrwania w czystości do ślubu, jednak jest to chyba jedno z tych marzeń, do którego będzie potrzeba więcej wysiłku niż do każdego innego i trzeba sie liczyć z taką możliwością, że to jedno się nie spełni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, mam pełną świadomość tego, że to do łatwych nie należy! Nie zaszkodzi jednak spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie, w dzisiejszym świecie, sam fakt, że oddasz się osobie, którą kochasz naprawdę jest czymś rzadko spotykanym wśród młodych.

    OdpowiedzUsuń
  4. JAK NAJBARDZIEJ PRÓBUJEMY !!! jeszcze tak żeby chłopak którego się spotka też spróbował ;)

    OdpowiedzUsuń