Po maturach w końcu, więc zabieram się z czystym sumieniem za posta ;) a że polski zarówno podstawowy i rozszerzony oparty na tekstach o miłości, więc mój wpis też będzie w ten deseń ;D
Pierwsza rzecz: nie ma w tym raczej nic oryginalnego, że zawsze bardzo hejtowałam ludzi którzy latali po klubach, żeby się po pijanemu całować z nieznajomymi. Teoretycznie można powiedzieć, że trochę zmienił mi się pogląd na takie osoby - oczywisćie nadal w żadnym stopniu tego nie popieram, ale teraz zamiast złości wywołuje to raczej pewnego rodzaju ... może smutek? Trochę gmatwam, ale zaraz wyjaśnię o co chodzi ;)
Rzecz w tym, że żyjemy w trochę dziwnych czasach - wszędzie aż roi się od manipulacji i przekłamania. Miłość jest coraz bardziej kojarzona stricte z seksem, nawet mówi się, że ludzie "kochają się ze sobą". Romantyzm coraz częściej idzie w odstawkę. No i przede wszystkim pośpiech. Może to nasze uzależnienie od internetu tak się objawia? Skrótowo, myślenie jest takie:
Podoba mi się ten utwór - nie pójdę szukać pieniędzy, żeby potem znaleźć tą płytę w sklepie, żeby potem ją kupić i dopiero w domu odsłuchać, bo to zabiera dużo czasu ( i pieniędzy) po co się męczyć, skoro mogę ściągnąć album w 10 minut? Mogę się nauczyć na zajęcia, tylko po co tracić czas, skoro ściągę pisze się w 10 minut? Chłopak widzi piękną dziewczynę w klubie - po co ma o nią zabiegać, starać się, ryzykować odrzucenie, lub to że ma jakieś denerwujące wady, tracić dla niej czas, skoro jest tak pijana, że od rozmowy z nią do całowania się, minie pewnie jakieś 10 minut?
Wszystko chcielibyśmy mieć już. Chcemy już być dorośli, już zarabiać pieniądze, już mieć komu rozkazywać, już mieć problemy z głowy i tylko całe życie sięgać po nagrody, które nam się "należą".
Wiele mediów tak erotyzuje mnóstwo zagadnień, że teraz gdy widzimy na ulicy np.: tatę przytulającego córkę, co poniektórym zaraz włącza się światełko "pedofil", widząc parę, w której partner jest młodszy, światełko "jest z nią dla kasy" itp, itd. Najzwyklejszą czułość potrafimy odczytać wulgarnie. Za to rzeczy rzeczywiście szokujące i wulgarne są na porządku dziennym - "a bo oni więcej wypili, to się mogło zdarzyć".
Lecz co się okazuje - ludzie którzy za wszelką cenę szukają uwagi i nadmiernej bliskości np w takich sytuacjach, gdy dziewczyna tylko szuka czichś "objęć" na imprezie - często wynika z ich ogromnej samotności. Owszem, jest grupa ludzi która na codzień zachowuje się podobnie, ale jest też grupa ludzi, która usiłuję się w takich sytuacjach "jak najmocniej zabawić", bo jest to ich błagalna prośba o byciu najważniejszym dla kogoś innego, lub sposób na pewnego rodzaju dowartościowania się ( co na pierwszy rzut oka, przeczy samo sobie, bo w rzeczywistości takie zachowanie daje w efekcie nalepkę "łatwa" lub "podrywacz"). W końcu wszystko potem można zwalić na alkohol, a jutro znowu wrócić do swoich wartości.
Oczywiście rozumiejąc ten problem, nie powinno się tym samym akceptować takiego zachowania - współczuć ok, ale apeluje - skupmy się na prawdziwych uczuciach, na całej tej niepewności czy on/ona czuje to samo, "motylach w brzuchu" i całej tej pięknej otoczce, której szkoda nie przeżyć :). Nie warto oddawać się krótko trwałym 10-minutowym przyjemnościom, za cenę prawdziwego szczęścia ;).
"Miłość jest coraz bardziej kojarzona stricte z seksem, nawet mówi się, że ludzie "kochają się ze sobą"
OdpowiedzUsuńRozumiem co chciałaś przekazać - seks to nie miłość. Jednak trzeba odróżnić "kochanie się" od "uprawiania seksu". To dwie róże rzeczy, bo seks można uprawiać z każdym, ale "kochać się" można tylko z kimś, kogo darzymy miłością. Dlatego uważam, że taka terminologia ("kochać się") co do seksu ma w wielu przypadkach swoje wytłumaczenie i pasuje! takie oddanie się tej kochanej osobie jest cudowne i proszę mi tu tego nie umniejszać! ;)
Zgadzam się :) Chciałam tylko zaznaczyć, że dziś używa się stwierdzenia "kochać się" zazwyczaj jako synonim do seksu, który w postrzeganiu powoli staje się być czymś nie wyjątkowym. Coraz częściej traktuje się seks jako "dowód miłości" albo "takie coś, co wszyscy robią" zabierając tym samym prawdziwą wartość - dopełnienie miłości, a nie coś co można swobodnie robić bez niej.
OdpowiedzUsuńDlatego np. nie trawie gdy ktoś mówi coś w stylu: " i ten gwałciciel kochał się z ofiarami" - a podobne słowa słyszałam nie raz.