piątek, 3 stycznia 2014

na przekór własnemu myśleniu

Historia wymyślona na poczekaniu:
  Do Ani doszły słuchy, że jej chłopak ją wczoraj zdradził. Emocje kotłują się w niej od niepewności, przez rozpacz, aż po gniew. Jej przyjaciółka, która od razu jej mówiła, że nie powinni być razem, że źle mu z oczu patrzy itp, tylko podsyca u niej złe emocje. Przypomina jej się, że w sumie cały wczorajszy dzień nie dostała od niego znaku życia, dziewczyna łączy fakty, w sumie ostatnio był jakiś dziwny, tak! Jest już pewna. Powinna się z nim rozstać. Jednak dalej go kocha i inne uczucia delikatnie próbują się do niej przedostać. Postanawia spotkać się z nim i wszystko wyjaśnić.
Spotykają się. Chłopak jest markotny, niewiele mówi. Ma nieobecny wzrok, wydaje się, jakby go nie było w pokoju. Ania chce dać mu ostatnią szansę, pyta czy ma jej coś do powiedzenia. Ten odpowiada po cichu, że nie ma teraz ochoty, może kiedy indziej, zresztą to i tak nic nie zmieni, jeśli jej teraz powie. Te słowa przeważyły szale. Dziewczyna oznajmiła dławiącym się głosem, że nie chce go już więcej widzieć i nie dopuszczając chłopaka do głosu, kazała mu jak najszybciej odejść. Czuła się już na tyle upokorzona, że nie chciała wysłuchiwać jego wyjaśnień.
  a teraz historia z punktu widzenia Kuby:
  Wszytko układa się coraz gorzej, można powiedzieć tragicznie. Zmarł jego dziadek, który był mu bardzo bliski. Rodzina stoi nad nim, w kółko go pociesza, ale chłopak nie daje po sobie nic poznać, wszystkie uczucia dławi w sobie. Wydaje mu się, że sam poradzi sobie z problemem, nie daje uczuciom wydostać się na wierzch, nie chce by się nad nim ktokolwiek litował. Nikomu jeszcze o tym nie powiedział, usiłuje sobie na razie wszystko sam "przetrawić". Dostaje kilka wiadomości od Ani, nie chce jej na razie nic mówić, wie, że dziewczyna i tak ma teraz sporo na głowie. Nie odpowiada przez większość czasu, później tylko wysyła krótkie "jest ok". Spotykają się tego samego dnia. Po chwili dziewczyna oznajmuje mu, że z nimi koniec, Jest w szoku, przecież nic się między nimi złego nie działo, próbuje z nią to wyjaśnić, ale Ania nie daje mu szans.
Wyszedł zagrać w kosza, wyżył się na boisku, pogadał z kumplem. "Zrozumiał", że wszystkie kobiety są takie same i znowu się mylił. Nie wiadomo o co im chodzi i bez powodu potrafią zrobić awanturę, przecież jeszcze dzień wcześńiej było wszystko w porządku! Da sobie z nią spokój.

***
Wpadł mi do głowy pomysł o czym napisać, ale nie umiałam tego ubrać w słowa, więc stwierdziłam, że opisze to na podstawie jakiejś historii.Jest może trochę przesadzona, ale o to nie dbałam. Chodziło mi o to by przedstawić jakie problemy daje nam inny tok myślenia - tu na najbardziej znanym przykładzie, czyli różnicy w myśleniu chłopaka i dziewczyny, ale równie dobrze mogła by to być różnica w odbieraniu świata przez dwie przyjaciółki, czy nieporozumienia w relacji rodzic - dziecko.
Wracając do pierwszego przykładu - możemy zastanawiać się kto postąpił w tej sytuacji gorzej, albo po czyjej stronie leży wina. Problem będzie jednak istniał nadal - fakt, że często wydaje się nam, że nasz punkt widzenia jest najlogiczniejszy i prawdziwy. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy inni i nie mam tu na myśli wyglądu czy nawet cech charakteru, tylko właśnie sposobu myślenia. Musimy być ostrożni w relacjach z innymi. Niektórzy dokuczają sobie gdy się lubią, inni przyjmują taką postawę tylko przy rozmowie z prawdziwymi przyjaciółmi. Jedna dziewczyna może powtarzać "kocham Cię" na okrągło, rodzinie, przyjaciołom, znajomym czy nawet nowo poznanym osobom, którzy właśnie powiedzieli coś zabawnego, podczas gdy inna będzie miała nie lada problem by wyznać komuś, że go lubi.
   Nie da się mierzyć wszystkich jedną miarą. Musimy starać się wyjść ze skorupy swojego myślenia, zeskoczyć z poziomu swojej dumy i przyjrzeć się myśleniu i potrzebom kogoś innego. Sama się tego uczę i wiem jakie to trudne. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, a każdy z nas ma conajmniej kilka takich punktów ;). Najważniejsze, by nie traktować tej pracy jako mozolną, ale jako przygodę, jako wyjśćie ze swojego dobrze znanego nam podwórka swoich myśli i poglądów, by wkroczyć w świat zupełnie innego myślenia bliskich nam ludzi :).

i dziękuje Wam za komentarze, szczególnie te z poprzedniego posta, sprawiły mi wielką radość:)

1 komentarz:

  1. Dziewczyna mówiąca ciągle "kocham Cię"... Ela Wawrzyniecka? ;)
    Ludzi poznawanie jest przygodą, TAK!
    TAK x3 dobry tekst!

    OdpowiedzUsuń