wtorek, 12 listopada 2013

Płciowość i tożsamość

  Dziewczynki gdy są małe zawsze chcą być księżniczkami. Nikt im tego nie wmusza, nie namawia do tego, po prostu rzadko kiedy znajdzie się w przedszkolu dziewczynka, która nie chce ;). Chłopcy wolą być żołnierzami, strażakami - krótko mówiąc kimś kto ratuje świat. No a teraz uwaga, wstrzymujemy oddech...  zaczynając od dziewczyn, to tak naprawdę z wiekiem  to pragnienie się nie zmienia, tylko zmienia trochę postać. Niezależnie czy ma 12, 18, czy 23 lata, potrzebuje uwagi, by ktoś pokazał, że mu na niej zależy. Wbrew stereotypom, wcale nie chce ona kimś władać, wydawać rozkazy - księżniczka to nie królowa ;)
  Chłopiec natomiast chce się wykazać. Udowodnić coś sobie, innym, najlepiej wszystkim. Zawalczyć, wygrać.
  Oczywiście, każdy z nas jest inny, ale tu chodzi o takie małe dążenia, ciche pobudki. O zauważenia tego, że nawet najbardziej nieśmiały chłopak, ma w sobie potrzebę, żeby się wykazać, tak samo jak typowa chłopczyca, czy dresiara, chciała by się podobać, chce by ktoś o nią zabiegał. 
  Cóż, znowu małe nawiązanie do gender, do tego jak bezsensowne jest nakazywanie dzieciom, żeby zamieniały się rolami podczas zabaw. Problem z płciowością mamy i bez tego. Pewnie niemal każdy z nas widział, jak napalone dziewczyny, nachalnie się komuś narzucają, byle się tylko z kimś "przelizać", albo zagubionego chłopaka, który nie jest w stanie podjąć żadnej odważnej decyzji.
 Oczywiście, komuś może spodobać się wizja dziewczyn, które same rzucają się na szyje, a panie mogą być dumne, że to one mają pełnie władzy i mogą "wybierać". No ok, ale bądźmy realistami. Chłopcy - chcielibyście być z dziewczyną która podała Wam się na tacy z kokardką na głowie? Dziewczyny, chcecie być tymi które w związku noszą spodnie, przynosić swojemu chłopakowi kwiaty i bronić go przed napaścią?
 Oczywiście nie popadajmy ze skrajności w skrajność - nie może być też tak, że kobieta nic nie robi, tylko czeka aż ktoś ją zdobędzie, a chłopak lata wokół swojej lubej jak ten pies i zgadza się posłusznie na wszystko. Dziewczyny - dawajcie znaki, musi być porozumienie i nie wykorzystujcie nigdy drugiej osoby, chłopcy - nie narzucajcie się, ale wykażcie zainteresowanie, postarajcie się, chyba że wolicie by to dziewczyny Was "zdobywały". Bo jak tak dalej pójdzie podczas toastu na weselach kobiety będą opowiadać: "noo, opierał się długo. ale w końcu dał się uprosić i przyjął oświadczyny". Nie zamieniajmy się rolami! Oczywiście, ja mam świadomość faktu, że kobiety często są źle traktowane - to prawda. Jednak uważam, że co innego walczyć o docenianie nas w miejscu pracy, a co innego latanie bez stanika po ulicy w jakimś proteście i darcie się "JESTEŚMY RÓWNI". Nie jesteśmy równi. Przynajmniej nie w tym sensie. Nie każda kobieta umie zrobić to samo co mężczyzna, nie każdy mężczyzna umie zrobić to samo co kobieta.
  Przede wszystkim szanujmy się. Każdy jest inny, każdy ma swoje wady i zalety. Często próbujemy je ukryć (nawet te dobre cechy jak wrażliwość, która och ach nie jest modna), pod maską bycia szpanerem(ką), podrywaczem(czką), chłopczycą (tu się chyba nie odmienia;p) itp. Dlaczego? Ponieważ kiedy ktoś nas skrytykuje za cechę, którą udajemy to to po prostu nie boli. No a przynajmniej, nie boli tak jak  gdy ktoś skrytykuje nas za naszą prawdziwą cechę. Dlatego się ukrywamy, pod kolejnymi płaszczami, często nie mając świadomości, jak bardzo to widać. To, że ludzie nam o tym nie mówią, to nie znaczy, że tego nie widzą. Sam\a dobrze wiesz, jak łatwo wykryć gdy ktoś skłamie, co dopiero gdy udaje cały czas.
  Inna sprawa - nie zawsze udajemy specjalnie. Czasem włącza nam się automat, po prostu w pewnych kręgach nagle nie czujemy się swobodnie mimo, że  wcześniej brylowaliśmy  w towarzystwie. Najlepszą według mnie wypróbowaną metodą, jest robienia czegoś tak często, aż zacznie nam wychodzić. Miałam tak np.: ze śpiewaniem publicznie - tak często wbijałam z wystąpieniami przed audytorium, aż strach ewoluował w dreszczyk emocji. Na pozór banalne, ale walka z każdym lękiem jest trudna, nawet z tym irracjonalnym... ale za to jaka potem satysfakacja! Coś nie do opisania :)
  Podsumowując - nie pozwólmy innym narzucić nam jakiejś roli. Mamy w sobie cechy, których żadnym gender, czy propagandą, czy krzykiem, czy czymkolwiek nie zmienimy, co najwyżej możemy je chwilowo zagłuszyć. Jednak moim zdaniem, czas zmarnowany na zagłuszanie, lepiej poświęcićna rozwijanie swojej osobowości:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz